Feminizm i filozofia krytyki społecznej

1. Jan Jakub Rousseau, Emil (rozdział poświęcony wychowaniu Zofii). Rousseau  uchodzi za tego, który wyznaczył kierunek myśleniu emancypacyjno-krytycznemu. Jego wizja społeczeństwa opiera się umowie równych i wolnych, to podstawa dzisiejszego rozumienia demokracji. Postulował on wyrugowanie hierarchii społecznych jako opartych na irracjonalnych czynnikach, a także wolność myśli i egalitaryzm. Krytykował tresurę do wiary i wszelkie inne blokady samodzielnego podejmowania decyzji. Dlaczego więc wychowanie dziewczynki jest u niego zaprzeczeniem tych wartości? Emil, wychowanek z jego traktatu pedagogicznego, miał się uczyć niezależności, wolności, równości i przynależności do obywatelskiej wspólnoty; Zofia, jego przyszła żona – poddaństwa, podobania się, ulegania sądom mężczyzn i poświęcenia dzieciom. Kobiety w wizji Rousseau miały być wyłączone z obywatelskiej wspólnoty, która tym samym okazuje się ufundowana na nierówności, traktowaniu kobiet jako zaplecza czy podłoża społeczeństwa, a nie jego członkiń. (Zamierzam korzystać z: Carole Pateman, Braterska umowa społeczna).

 

2. Mary Wollstonecraft, Vindication of the Rights of Women. Wollstonecraft w swoim najsłynniejszym dziele udowadnia, że obywatelstwo kobiet jest możliwe i konieczne, a rzekomo naturalne „wady” płci żeńskiej wynikają z wychowania. Gdyby kobiet nie krępować wdrażaniem do poddaństwa, w naturalnym sposób rozwinęłyby te same zdolności co mężczyźni.   Wollstonecraft nie traktuje jednak mężczyzn jako wzorca, wychowanie do bycia żołnierzem wydaje jej się równie absurdalne, co wdrażanie do bycia damą, której celem jest podobać się mężczyznom. Wollstonecraft w swoim eseju polemizuje głównie z Rousseau, według którego chłopcy i dziewczynki mieli otrzymywać diametralnie różne wychowanie. Wollstonecraft chce rozszerzyć pedagogiczny i polityczny model odnoszący się do chłopców na obie płci, natrafia jednak na przeszkody w postaci tego, ze życie kobiet różni się od życia mężczyzn, przede wszystkim w kwestii macierzyństwa. Filozofka poświęca jej wiele uwagi, starając się umieścić rodzenie i wychowywanie dzieci wśród aktywności obywatelskich.

 

3. Fryderyk Engels, O pochodzeniu rodziny, własności prywatnej i państwa.
Feministki cenią Engelsa za stwierdzenie, że tym, co decyduje o stosunkach społecznych „jest w ostatniej instancji produkcja i reprodukcja bezpośredniego życia” czyli „stopień rozwoju pracy z jednej strony i rodziny z drugiej”. Oznacza to, że patriarchalna rodzina nie jest – wbrew powszechnemu wówczas przekonaniu – uniwersalnym wzorcem. Skoro zaś nie jest ponadczasowa, w jaki sposób się ukształtowała? „Wszechświatowa historyczna klęska rodzaju żeńskiego” nastąpiła zdaniem filozofa w wyniku obalenia pierwotnego matriarchatu i przypisania potomstwa do rodu ojca. Równocześnie odebrana została kobietom swoboda seksualna a wychowanie dzieci i czynności gospodarskie przestały być uznawane za działalność publiczną i stały się służbą męskiemu panu domu. Według Engelsa, pojawienie się kobiet na kapitalistycznym rynku pracy jest zwiastunem ich wyzwolenia, które nastąpi wraz z rewolucją socjalistyczną. Patriarchatu jednak – jak zauważają feministki – nie da się sprowadzić do stosunków klasowych, co sam Engels przecież zauważał, mówiąc o stosunkach reprodukcji jako równie istotnych, co stosunki produkcji. W swoich wnioskach filozof nie dość zatem uwzględnił swoje trafne intuicje. (Zamierzam korzystać z: Heidi Hartmann, Nieszczęśliwe małżeństwo marksizmu i feminizmu).

 

4. Christine Delphy, Wróg zasadniczy. Francuska filozofka materialistyczna uważa, że możemy mówić o czymś takim, jak odrębna klasa kobiet, a definicja tej klasy wywodziłaby się z odniesienia do środków produkcji. Ucisk kobiet różni się jednak od ucisku robotników uzależnieniem od jednej osoby, w czym przypomina bardziej niewolnictwo. Kobiety są zobligowane do bezpłatnej pracy na rzecz mężczyzn. Do mężczyzn także – a nie do samych kobiet – należą ich ciała. Wszystko to skłania ją do odrzucenia teorii – przyjmowanych również w obrębie marksizmu – które czynią z rodziny przede wszystkim miejsce nauczania przyszłych wytwórców, ignorując jej kluczową funkcję ekonomiczną. Niedoceniane jest także to, co określamy mianem „pracy emocjonalnej”. Ogromnie ważne dla wychowania przyszłych pokoleń i w ogóle funkcjonowania jednostek w społeczeństwie udzielanie trwałego wsparcia psychicznego członkom rodziny jest wymagane niemal wyłącznie od kobiet, podczas gdy mężczyznom powierzane są funkcje związane z władzą, zarządzaniem czynnościami innych oraz wyznaczaniem ich zasad postępowania. Ma to daleko idące konsekwencje psychologiczne w postaci odmiennego kształtowania się osobowości u obu płci.

 

5. Nancy Hardsock, Money, Sex, and Power: Toward a Feminist Historical Materialism. Hardsock zastanawia się, jak to się dzieje, że kobieca praca będąc podstawą przetrwania społeczeństwa, jest niedostrzegana lub uznawana za coś naturalnego. Jej zdaniem, tak działa ideologia, umożliwiająca wyzysk owej pracy i dominację mężczyzn nad kobietami. Czy istnieje jednak specyficznie kobiece stanowisko, które można przeciwstawić dyskursowi patriarchalnemu? Na pewno nie jest ono czymś gotowym, można je jednak wypracować na podstawie wspólnych doświadczeń kobiet. Filozofka zauważa, że świat męski i żeński różnią się od siebie zasadniczo. Wychowanie i funkcje pełnione w społeczeństwie sprawiają, że kobiety mają więcej do czynienia z tym, co konkretne i materialne, ich relacje z ludźmi częściej opierają się na trosce i wspomaganiu rozwoju, podczas gdy świat mężczyzn jest o wiele bardziej abstrakcyjny, oparty na wymianie rzeczy i zarządzaniu ludźmi. Dotychczasowa filozofia i nauka opisywały rzeczywistość z tego drugiego punktu widzenia.  By to zmienić, potrzeba jednoczesnego podważenia niesprawiedliwych stosunków między płciami, jak i podtrzymującej je ideologii. (Zamierzam korzystać z: Sandra Harding, Whose Science? Whose Knowledge?). 

 

6. Monique Wittig, Myślenie straight. Monique Wittig jest społeczną konstruktywistką, czyli uważa, że nasze tożsamości nie są z góry dane, lecz stwarzane przez społeczeństwo. Wittig zajmuje się w ten sposób konstrukcją seksualności. Dyskurs dzielący ludzi na dwie odrębne kategorie, kobiety i mężczyzn, w którym te pierwsze są sprowadzone do potrzeb seksualnych tych drugich, oddziałuje na realne ciała, odbierając ich posiadaczkom prawo do mówienia we własnym imieniu. Taką funkcję zdaniem Wittig pełni erotyzacja wizerunku kobiet. Nie tylko w pornografii, ale w pracy, sferze publicznej i innych pozaseksualnych relacjach należy przywdziewać „uniform płci”, mający na celu sprawianie przyjemności mężczyznom. Zło jej zdaniem nie leży w samych obrazach czy tym, że kogoś podniecają, ale w komunikacie kierowanym do kobiet. Brzmi on: seksualność nie jest dla was wyrazem indywidualności czy subiektywności, ale społeczną instytucją władzy, której macie być posłuszne pod groźbą utraty akceptacji. Filozofka jako remedium wskazuje homoseksualność, która wymyka się tego typu sztywnym przyporządkowaniom i jest wolna od „myślenia straight”, dzielącego świat na przeciwstawne, odniesione do siebie kategorie płciowe. (Zamierzam korzystać z: Adrienne Rich, Compulsory Heterosexuality and Lesbian Existence). 

 

7. Naomi Wolf, The Beauty Myth. Wolf zajmuje się kwestią „urodyzmu” i jej odniesieniem do kapitalizmu. Pokazuje, jak pragnienie bycia piękną powoduje wyobcowanie kobiet od własnego ciała i jak atrakcyjność traktowana jako cel życia odbiera im polityczną sprawczość i utrudnia społeczne upełnomocnienie. Wolf zwraca uwagę, że jakkolwiek uroda i młodość były od kobiet wymagane we wszystkich społeczeństwach patriarchalnych, we współczesnym kapitalizmie ten nacisk przybiera specyficzną historyczną formę. Kobiece piękno staje się towarem sprzedawanym mężczyznom (fenomen reklamy opartej przede wszystkim na kobiecych ciałach) oraz kobietom (przemysł kosmetyczny). Wymaganie od kobiecych ciał perfekcji wpisuje się także w logikę backlashu, czyli zemsty na kobietach za to, że ich przypisanie do rodziny i oddziaływanie konserwatywnego modelu zelżały w społeczeństwach zachodnich. (Zamierzam korzystać z: Sandra Lee Bartky, Foucault, Femininity and the Modernization of Patriarchal Power).

 

8. bell hooks Rasizm i feminizm. Kwestia odpowiedzialności. Autorka poddaje krytycznej analizie amerykański dyskurs feministyczny, który oskarża o lekceważenie Czarnych. Widzi je zarówno w historii ruchu, jak i w jego współczesnym wcieleniu. Przede wszystkim przyjmowana jest w nim często idealizująca historia białych zwolenniczek praw kobiet. Tymczasem „pierwsze białe obrończynie tych praw nigdy nie żądały społecznej równości dla wszystkich kobiet, a jedynie dla białych”. Z kolei za podmioty wyzwolenia Czarnych byli uznawani przede wszystkim mężczyźni. Przyjęcie fałszywej wizji historii pomaga przedstawiać problemy białych kobiet jako problemy kobiet w ogóle, zaś problemy Czarnych sprowadzać do mężczyzn. Zdaniem bell hooks, należy skończyć z tym „zagorzałym romantyzmem” i przebadać realną historię stosunków między białymi i czarnymi kobietami. Chciałabym się zastanowić, czy podobne zjawisko – uniwersalizowania problemów uprzywilejowanych kobiet i przyjmowania dziurawej wersji herstory – nie ma miejsca w polskim feminizmie. (Zamierzam korzystać z: Sojourney Truth, Czyż nie jestem kobietą?).

Wykładowczyni: dr Katarzyna Szumlewicz