Spotkanie z Janiną Katz. Relacja

W poniedziałek 31 stycznia w ramach Feminariów odbyło się spotkanie z Janiną Katz – polską pisarką pochodzenia żydowskiego, mieszkającą w Danii i tłumaczącą na język duński polską literaturę. Organizatorami wydarzenia był Duński Instytut Kultury oraz Podyplomowe Gender Studies przy IBL PAN. W rozmowie z Autorką udział wzięły Bożena Keff i Justyna Czechowska. Spotkanie poprowadziła Agnieszka Mrozik.

Odwołując się do powieści „Zagubione w przekładzie” Evy Hoffman Agnieszka Mrozik pytała autorkę nowo wydanych w Polsce „Opowieści dla Abrama” oraz „Powrotu do jabłek” o to, co jest wyrażalne wyłącznie w języku polskim, a zarazem tylko w poezji. Eva Hoffman jest ode mnie młodsza. Wyjechała w 1956 roku, a więc jako mała dziewczynka. Ja wyjeżdżając z Polski miałam trzydzieści lat. Nie dziwię się temu, że ona po polsku może jedynie śnić. Ja mam tę przewagę, że mogę i śnić i mówić i pisać – mówiła Janina Katz. Prowadząca spotkanie pytała autorkę również o tak trudne kwestie jak Zagłada, marzec 1968, czy polski antysemityzm. Czy oddalenie, w tym dystans fizyczny, czy językowy, pozwala łatwiej spojrzeć na pewne sprawy? Czy w ogóle na te sprawy, o których Pani pisze można spojrzeć łagodniej? – pytała Mrozik. Nie widzę powodów dla których dystans fizyczny, czy dystans czasu miałby uczynić te kwestie łatwiejszymi. Mnie wydają się one coraz straszniejsze, coraz bardziej obłąkanymi i im więcej o nich czytam tym mniej je rozumiem. A czytam na ten temat bardzo dużo. Czytam prawie tylko na ten temat… – odpowiadała autorka.

W dalszej części spotkania dyskusja toczyła się wokół konkretnych dzieł pisarki. Pierwszą pozycją na której została skupiona uwaga była „Pucka”. Jeśli napiszę, że mojego ojca zastrzelił w Płaszowie ten a ten i wymienię nazwisko, funkcję i postawię kropkę, lub gdy napiszę, że zastrzelił go ten potwór czy sukinsyn, to czy te epitety cokolwiek zmienią? Zabił i koniec. Niezależnie od tego jak go opiszę – czy krótko i węzłowato, czy z masą epitetów – nie zmieni to faktu, że przez tego człowieka nigdy nie znałam swojego ojca. Nie jestem zwolenniczką prostoty i suchego pisania, ale nie jestem też zwolenniczką rozrywania szat. Fakt jest faktem, śmierć jest śmiercią a śmierć tego rodzaju jest zbrodnią – mówiła w kontekście literatury krytycznej i oskarżycielskiej Janina Katz.

Jednym z najciekawszych wątków poruszonych podczas spotkania był wątek miłości starszych osób – miłości erotycznej, która z kultury popularnej jest niemal całkowicie wykluczona, zwłaszcza jeśli chodzi o miłość sędziwych równolatków. Wątek ten zaistniał za sprawą „Opowieści dla Abrama” – powieści, której bohaterka próbuje poznać przeszłość mężczyzny, w którym jest zakochana.

Spotkanie zakończyły pytania ze strony zebranej publiczności oraz podpisywanie książek.

Tekst: Grażyna Latos
Zdjęcia: Łukasz Tyborowski