Pornografia, kobiety i władza – relacja ze spotkania

W sobotę 16 kwietnia 2011 roku z inicjatywy Podyplomowych Gender Studies im. Marii Konopnickiej i Marii Dulębianki odbyło się spotkanie wokół książki Lindy Williams Hard core. Władza, przyjemność i „szaleństwo widzialności”. W feminaryjnym panelu zasiedli: dr Lech Nijakowski (UW), Ewa Opałka (UJ) oraz Barbara Smoleń (IBL PAN). Spotkanie poprowadziła dr Katarzyna Szumlewicz (UW).

Książka Lindy Williams była punktem wyjścia do dyskusji o napiętych stosunkach między pornografią a feminizmem (rozłam na nurt antypornograficzny i nurt przeciwko cenzurze) oraz zmianach zachodzącym w samym gatunku filmowym – twardej pornografii. Specjalne miejsce podczas spotkania zostało poświęcone zagadnieniu władzy: temu, w jaki sposób w pornografii może przejawiać się władza kobiet oraz władza nad kobietami. Inne ważne i dyskutowane podczas feminarium kwestie dotyczyły tego, co kobiety podnieca w pornografii, jak powinno wyglądać porno dla kobiet oraz co w dotychczasowych pornograficznych przedstawieniach przyjemności było dla kobiet nie do przyjęcia.

Spotkanie rozpoczęła perspektywa historyczna: o tym, jak wyglądały początki pornografii mówił dr Lech Nijakowski.

To, co jest kluczowe dla pornografii, to zakaz publicznej prezentacji. W greckich polis czy w świecie rzymskim tego zakazu nie było, w związku z czym trudno mówić o tym, że istniała pornografia. Istniały oczywiście czasami bardzo pikantne rysunki, mozaiki, malowidła na wazach, ale nie było zakazu, który wykluczałby tego typu reprezentacje cielesności i seksualności z przestrzeni publicznej. Później jednak w naszym kręgu kulturowym wydarzyło się coś, co sprawiło, że te rysunki zaczęto w znacznej mierze usuwać – było to chrześcijaństwo. Dopiero w renesansowych Włoszech wraz z wynalezieniem technologii druku pojawia się pornografia jako fakt społeczny – mówił Nijakowski. Autor książki „Pornografia. Historia, znaczenie, gatunki”, mówiąc o pierwszych nośnikach pornograficznych, wspomniał m.in. o Pietro Aretino, autorze książki „Jak Nanna swą córeczkę Pippę na kurtyzanę kształciła”, oraz o politycznym wymiarze pierwszych dzieł pornograficznych będących formą społecznej krytyki. Co ciekawe, pornografia jako źródło rozrywki, adresowane do szerokiego grona odbiorców, przedstawiające kobietę w sposób niezwykle uprzedmiotowiony, pojawiła się dopiero w XIX wieku. Od tamtego momentu obserwujemy narastający trend, którego kulminacją był wiek XX – ciąg rewolucji pornograficznych, w tym rewolucji kina.

Również w samym filmie pornograficznym obserwujemy zmiany. W latach 70., po rewolucji seksualnej, pojawiły się pełnometrażowe filmy pornograficzne. Zmieniła się również ich publiczność, która wzbogaciła się o kobiety. Ta zmiana, związana z publicznością, jeszcze przed pojawieniem się kaset magnetowidowych, jest centralnym dla sposobu tworzenia narracji filmowej przełomem dla filmu pornograficznego – mówiła Ewa Opałka.

Nawiązując do tematu publiczności oraz zasiadających w jej szeregach kobiet, Katarzyna Szumlewicz przywołała badania, z których wynika, iż najbardziej nielubianym przez kobiety obrazem w filmach pornograficznych jest obraz ejakulującego penisa. Rzeczywiście od lat 80. tego obrazu jest w filmach znacznie mniej i jest to wymóg publiczności kobiecej. Wcześniej był to motyw szalenie popularny. Podobnie popularnym motywem był gwałt, który pod wpływem żądań formułowanych przez kobiety stracił na popularności – mówiła Szumlewicz.

Krytyczki pornografii zarzucały temu gatunkowi filmowemu, iż krzywdzi kobiety: zarówno aktorki, jak i widzów płci żeńskiej, podczas gdy tych płci męskiej w pewien sposób oswaja z przemocą wobec kobiet. W swojej książce Williams przywołuje m.in. przykład ławy przysięgłych, która pod wpływem przepojenia wyobraźni obrazem pornograficznym w sprawach o gwałt orzekała, że kobieta czerpała ze stosunku przyjemność czy nawet prowokowała gwałt.

W naszym zachodnim kręgu dość długo było obecne przekonanie, że kobiety w ogóle nie odczuwają przyjemności. Później pojawiła słynna Freudowska teoria, że odczuwają orgazm tylko waginalny, a nie łechtaczkowy, tudzież, że to, co kobiece, jest masochistyczne – mówiła Barbara Smoleń.

Czyli pornografia tylko odbija te wyobrażenia, niczego nie kształtuje? – pytała Szumlewicz.

Pornografia zdecydowanie kształtuje przekonania, szczególnie od momentu, w którym stała się wizualna, np. poprzez film. Jest to takie zamknięte koło: jedno oddziałuje na drugie i odwrotnie. W pornografii pewnego typu bardzo głęboko odbijają się najstarsze i najbardziej stereotypowe sposoby patrzenia, z czasem jednak, w miarę rozwoju rewolucji feministycznej i świadomości, w pewnych rejonach pornografii będzie się to zmieniało – odpowiedziała Smoleń.

O zmianach w pornografii mówiła także Ewa Opałka, przybliżająca m.in. temat kobiet reżyserek filmów pornograficznych.

Wydaje mi się, że w momencie, w którym to kobieta bierze w swoje ręce kamerę, akcenty są ustawiane zupełnie inaczej. Perspektywa i punkt widzenia autorki, z nastawieniem na przedstawienie pewnych specyficznie kobiecych sposobów doświadczania rozkoszy, akcentowanie relacji, związków między kobietami, ale nie sprowadzonych wyłącznie do jednorazowej wymiany seksualnej – to są elementy, które zmieniają kino pornograficzne, które w dużym uproszczeniu można by nazwać kinem kobiecym – mówiła Opałka.

Jedną z kobiet, które założyły swój własny dom produkcyjny, była Candida Royalle. O jej filmach, o autorkach powieści pornograficznych oraz o kobiecej seksualności dyskutowano w dalszej części spotkania.

Ważnym elementem kwietniowego feminarium były ilustrujące toczącą się dyskusję fragmenty filmów. Pokazano m.in. finałową scenę obrazu z 1972 roku „Głębokie gardło” Gerarda Damiano, który jest pierwszym filmem pornograficznym dopuszczonym do oficjalnej dystrybucji kinowej w USA.

Tekst – Grażyna Latos
Zdjęcia – Łukasz Tyborowski