Kobiety z odzysku – problemy feministycznej biografistyki. Relacja

18 grudnia w Instytucie Badań Literackich PAN odbyło się spotkanie pod tytułem „Kobiety z odzysku – problemy feministycznej biografistyki”. Punktem wyjścia dla ostatniego w 2010 roku Feminarium była książka Anny Nasiłowskiej „Maria Pawlikowska-Jasnorzewska, czyli Lilka Kossak. Biografia poetki”.

Prowadząca spotkanie Katarzyna Nadana rozpoczęła od pytań o motywy wyboru Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej na bohaterkę biografii oraz o samą biografistykę. Odpowiadając na pytanie dotyczące biografistyki, Anna Nasiłowska mówiła o istnieniu olbrzymiego oporu literaturoznawstwa przeciwko temu gatunkowi, który często uważany jest za nienaukowy. Korzystam raczej z pewnych wzorców anglosaskich, gdzie biografistyka jest bardzo mocnym działem pisania o literaturze i gdzie z biografii można „wyżyć”. U nas nie bardzo, ale to nie jest istotne. Istotne jest to, czy warto to robić, czy nie. Kiedy wejdziemy do angielskiej księgarni, znajdziemy w niej duży regał „biography”, gdzie będzie mnóstwo pozycji i lekki nieporządek, bo będą tam zarówno autobiografie polityków, jak i bardzo poważne dzieła dotyczące konkretnych pisarzy. U nas przełom antybiograficzny jest jakimś pokłosiem strukturalizmu i jeszcze dalej formalizmu w badaniach literackich. Oni mieli New Criticism o podobnym zakresie problemowym i intelektualnym jak strukturalizm i równie antybiografistycznym, natomiast im to nie zaszkodziło w uprawianiu biografizmu i pisaniu biografii – twierdziła Nasiłowska.

Pytania do autorki biografii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej miały także pozostałe panelistki – Maria Cyranowicz, którą zainteresowała kwestia genetyzmu jako zarzutu kierowanego w stronę biografii, oraz Agnieszka Wolny-Hamkało, która pytała m.in. o język opowieści. Absolutnie mnie nie kusiło, aby napisać książkę bardzo naukową. Myślę, że jest to związane z moją biografią, ponieważ za mojej pamięci ten język się kilka razy zmieniał i mam poczucie absolutnej relatywności. To, co „chodzi” teraz, za dziesięć lat wyparuje, natomiast język literacki pozostanie – odpowiadała autorka.

Biografia Jasnorzewskiej autorstwa Magdaleny Samozwaniec, a przede wszystkim stosunek Nasiłowskiej do tej biografii był kolejną kwestią poruszoną podczas spotkania. Kiedy czytałam jeszcze raz Magdalenę Samozwaniec, pisząc tę biografię, pomyślałam sobie, że to jest przecież nie do wznowienia, ale myliłam się. Ja wobec Samozwaniec jestem i na tak, i na nie. Ona włożyła w to wiele wysiłku. Wiedziała, że pisanie o siostrze, pisanie jej biografii, dorzucanie szczegółów będzie napędzało zainteresowanie tą poetką.

Podczas dyskusji nie mogło zabraknąć wątków feministycznych. O rozumienie feminizmu w podejściu do biografii pisarek oraz o feministyczne elementy biografii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej pytała panelistki prowadząca spotkanie. Odpowiadająca na te pytania Cyranowicz zwróciła uwagę na zawarte w książce osobiste osądy autorki i na wyeksponowane przez nią „Ja” autorskie, czego w biografistyce anglosaskiej nie ma, a co jest typowe dla krytyki feministycznej. Wolny-Hamkało mówiła z kolei o podmiocie ostentacyjnie kobiecym, jakiego przed Jasnorzewską nie było, o jej liryzmie balansującym nieraz nawet na granicy kiczu oraz o akcentowaniu kobiecości poetki i podmiotu kobiecego w jej tekstach. Czy ten liryzm i ta kobiecość w jej poezji są atutem, czy wręcz odwrotnie, i kiedy ta szala przechyla się, i na którą stronę? – pytała retorycznie Wolny-Hamkało? To, co jest bardzo dobre w tej biografii, to to, że autorka przedstawia dużo postaci kobiecych, z którymi stykała się Pawlikowska i to są postaci zupełnie innego typu, np. Iłłakowiczówna – mówiła Cyranowicz.

Bardzo ciekawe jest to, że przy swoim na pozór tradycyjnym i staroświeckim modelu kobiecości jako istoty receptywnej, zależnej i biernej, która żyje wyłącznie miłością i grą uwodzenia, Pawlikowskaj-Jasnorzewska ujawnia swe wybory światopoglądowe niejako mimochodem, to znaczy – w życiu towarzyskim. Nie jest krytyczką literacką i publicystką, ale o wartościach jej najbliższych zaświadcza krąg jej przyjaciół: Skamandryci, Morska, Krzywicka, Boy-Żeleński. Dla nas fakt jej przynależności do szeroko rozumianego kręgu Skamandrytów jest ideowo przezroczysty, a w książce profesor Nasiłowskiej najbardziej zaskakuje właśnie ukazanie trudności, jakie przeżywa Jasnorzewska w swojej rodzinie. Jej przyjaźń ze Skamandrytami budzi grozę w Juliuszu Kossaku i na tyle silną niechęć, że ojciec próbuje ją nakłonić, aby przestała pokazywać się w ich towarzystwie. To było jego zdaniem złe towarzystwo dla panienki z dobrego domu, a także córki Kossaka, który musi dbać o dobre stosunki z ziemianami-antysemitami, aby sprzedawać im swoje obrazy. To niezwykłe, że silna indywidualność Jasnorzewskiej przejawia się głównie na tym polu – sprzeciwu wobec oczekiwań rodziny, która wbrew naszym oczekiwaniom wcale nie jest tak bardzo „postępowa” i liberalna – mówiła Katarzyna Nadana. Temat rodziny przewijał się także w dalszej części spotkania, m.in. gdy analizowano więź łączącą Magdalenę Samozwaniec z ojcem oraz Marię Pawlikowską-Jasnorzewską z matką.

Poza kwestiami feminizmu, wzorców kobiecości oraz więzi z matką podczas dyskusji pojawiły się także wątki solidarności ze zwierzętami, nietzscheanizmu, egzystencjalizmu, erotyki, pacyfizmu oraz odrzucenia świata męskich wartości, dystansu, wycofania się i elegancji. Spotkanie zakończyły pytania ze strony publiczności, którą interesowała m.in. poetyka Jasnorzewskiej oraz diagnoza tej poetyki jako zróżnicowanej bądź też jednorodnej.

Tekst – Grażyna Latos