Wszystko o Matce-Żydówce. Wokół książki Bożeny Keff “Utwór o Matce i Ojczyźnie” – relacja

11 marca w Warszawie, w ramach poświęconych problematyce społeczno-kulturowej (ze szczególnym uwzględnieniem kwestii gender, queer i feminizmu) feminariów, odbyło się spotkanie pt. Wszystko o Matce-Żydówce. Wokół książki Bożeny Keff „Utwór o Matce i Ojczyźnie”. Dyskusję z udziałem: prof. dr hab. Bożeny Chołuj (UW), dr Aliny Molisak (UW) i dr Bożeny Umińskiej-Keff (ŻIH) poprowadziła Katarzyna Czeczot (IBL PAN).

_g204869.jpgSpotkanie, dla którego punktem wyjścia był wydany przez Wydawnictwo Korporacja Ha!art “Utwór o Matce i Ojczyźnie”, rozpoczęły wyznania czytelnicze. Zaproszone do panelu gościnie opowiedziały o przyczynach, dla których tomik Bożeny Umińskiej-Keff uważają za wyjątkowy.

Kiedy się mówi o literaturze tzw. drugiego pokolenia, czyli literaturze dzieci ludzi, którzy ocaleli z Zagłady, albo ludzi urodzonych po wojnie, którzy podejmują tematykę Zagłady, to w literaturze polskiej mamy prezentacje tego tematu, które ja uznałam za dosyć słabe, czyli z jednej strony książkę Marka Bieńczyka „Tworki”, i z drugiej strony kilka książek, zaczynając od „Zagłady”, przez „Zmierzchy i poranki” oraz „Bociany nad powiatem” Piotra Szewca. Te kreacje to rodzaj opowieści z zewnątrz, rodzaj rekonstrukcji i wracania do świata, który był. Kiedy patrzy się na całość literatury dotyczącej Zagłady, to znaczącą różnicą jest to, że w polskiej nie występowała ironia i groteska (groteska jeszcze czasami tak, natomiast ironia w ogóle). Śmiałość użycia ironii i groteski przez Bożenę Keff to coś, co mnie zafascynowało przy pierwszej lekturze. Rodzaj wejścia raczej w spór niż w dialog z dotychczas ustalonymi sposobami opowiadania o Zagładzie. Kolejna rzecz, która jest bardzo istotna, to aktualizacja tej problematyki (zarówno przestrzeni prywatnej, jak i przestrzeni publicznej), niezamykania tego w kokonie: „pamiętajmy”, a pokazywanie, że jest to ciągle ważny temat. Szalenie indywidualny głos Bożeny Keff wpisuje się w pewne tendencje mające dwie bardzo specyficzne tradycje pisania o Zagładzie – tradycję polską i żydowską. Obecność duchów, postaci wampirycznych, rola poetki-wieszczki, łączniczki ze światem demonicznym, szaleństwem i obłędem ojczyzny – to dziedzictwo romantyczne, ale jest też dziedzictwo żydowskie, klasyczne, dybukowe – mówiła dr Alina Molisak.

_g204851.jpgTa książka zmienia perspektywę patrzenia na problematykę ojczyny, matki, relacji matka-córka i przeszłości. Tu rzeczywiście nie ma rekonstrukcji Zagłady, jest raczej wyrzucenie traumy i takie tematyzowanie traumy, że w końcu traumą jest nie tylko to, co przeżyli Żydzi w czasie Holocaustu, ale też w czasie kontynuacji Holocaustu, poprzez antysemickość tego narodu tutaj, w Polsce. Ta kontynuacja traumy miesza się z traumą bycia córką osoby, która ma historię, podczas gdy córka nie ma historii, nie jest do niej wpuszczona. To niebycie w historii, bycie na jakimś pograniczu nicości jest powodem wściekłości. Trauma, która się tu pojawia, nie jest przeszłością, jest teraźniejszością. Traumatyczna staje się też matka i traumatyczne staje się macierzyństwo. Ta książka, to świadectwo tego, że przeszłość się nie skończyła, tylko cały czas jest – mówiła prof. dr hab. Bożena Chołuj.

Po refleksjach natury bardziej ogólnej dyskusja przesunęła się w stronę bohaterek tomu, a przede wszystkim Usi.

Usia walczy o wolność i możliwość budowania własnej tożsamości. Nie chce grzebać w przeszłości. Życzy sobie poszanowania dla własnej przestrzeni wolności, gdzie będzie mogła skonstruować swoją własną tożsamość – przekonywała Alina Molisak, która zwróciła także uwagę na trudności, jakie lektura „Utworu” może niektórym sprawiać. – Ta książka nie wpisuje się tak ładnie w postpamięciowe dyskursy, które do tej pory były obecne w polskiej literaturze. Dlatego jest to tak ważna książka, najlepsza, moim zdaniem, jaka wyszła w 2008 roku. Ona burzy dotychczasowe sposoby mówienia.

Wychodząc poza dotychczasowe formy opowiadania, autorka książki wykorzystała m.in. wątki popkulturowe, które, jak to określiła Bożena Chołuj, zostały wciągnięte i pozbawione popkulturowości.

_g204897.jpgSzukałam innego sposobu opowiedzenia, a czerpanie z popkultury jest sposobem na aktualizowanie – mówiła dr Bożena Umińska-Keff. Autorka “Utworu o Matce i Ojczyźnie” wyjaśniła również swoją fascynację takimi popkulturowymi bohaterami, jak Nosferatu. Dla mnie Wampir Nosferatu (dzięki Kinskiemu) jest figurą nieszczęścia egzystencjalnego, nie demonem. To nieszczęście egzystencjalne polega na tym, że jest się tylko cienką błonką oddzielonym od życia, a nie można ożyć – mówiła Bożena Keff.

W dalszej części spotkania dyskutowano m.in. o niezwykłym wypracowaniu tekstu, który zawiera wiele ciekawych rozwiązań rytmicznych, o nadbudowanej warstwie uniwersalizującej, która odróżnia tę opowieść od opowieści Jelinek, a także o „Utworze” jako o diagnozie na ojczyznę i patriarchat – miejsca, w których łatwiej mieć adres, a trudniej dom. Dyskusję, jak zwykle, zakończyły pytania, refleksje i uwagi ze strony publiczności.

Tekst: Grażyna Latos
Zdjęcia: Łukasz Tyborowski