Ani Boga, ani pana. O człowieku i świecie bez religii – relacja

e_xx-3367_warszpstaszfminibl-niezateipanl_27v10.JPG27 maja w Instytucie Badań Literackich w Warszawie, w ramach cyklu dyskusji społeczno-kulturalnych Feminara, odbyło się spotkanie Ani Boga, ani pana – o człowieku i świecie bez religii. Dyskusja wokół książki Piotra Szumlewicza “Niezbędnik ateisty”, które poprowadził dr Tomasz Żukowski. O tym, czy religia jest we współczesnym świecie koniecznym punktem odniesienia, w jaki sposób doprowadzić do laickiego państwa, oraz jak wygląda świat i etyka ateistów rozmawiali/ły: Justyna Dąbrowska, dr Sebastian Duda, dr Kinga Dunin, Piotr Szumlewicz.

Do pewnego stopnia odkryłem wartość tej książki już po jej wydaniu i po głosach, które słyszałem na jej temat. Jak słyszę, wiele osób cieszy się, że wyszła książka, w której osoby znane w życiu publicznym deklarują swój ateizm. Mam wrażenie, że dzięki temu sporo osób zdobyło się na odwagę, by mówić o swoim ateizmie. Celem tej książki była niewątpliwie zachęta, by ludzie nie wstydzili się mówić o swoim ateizmie, by ateizm stał się głosem w debacie publicznej. Jest to próba zbiorowego coming outu – mówił na początku spotkania, przedstawiając książkę, Piotr Szumlewicz

Pierwszą kwestią, z jaką mierzyli się uczestnicy spotkania, było pytanie o to, czy świat bez Boga jest światem uboższym (jak się zwykle w Polsce uważa, przedstawiając ateizm jako rodzaj braku). Wydaje mi się, że świat samych ateistów byłby bogatszy od świata samych katolików, bo ateizm jest wielością światów, a katolicyzm, czy w ogóle wielkie religie światowe, są to jednak światy dosyć jednolite – odpowiedział, dając przyczynek do dyskusji na temat stygmatyzacji ateistów, Piotr Szumlewicz.

Z jednej strony to jest tak, że ateiści w Polsce rzeczywiście są jakoś stygmatyzowani przez większość, ale z drugiej strony, czy możliwa jest sensowna debata wtedy, gdy mnie też się stygmatyzuje? Już na początku jest taka blokada, że ta rozmowa jest albo trudna, albo niemożliwa i w takim ateistycznym kontekście mnie się będzie pouczać, a tego nie chcę – mówił Sebastian Duda.

e_xx-3380_warszpstaszfminibl-niezateipanltoz_27v10.JPGW dalszej części spotkania rozmawiano m.in. o relacji między wiarą w Boga a wiarą np. w ludzkie dobro. Czy można wszystkich ludzi traktować jako wierzących, bo jeden wierzy w Boga, a inny wierzy w równość? Tu chyba dobrze byłoby wprowadzić pewne rozróżnienie. Wiara religijna, taka jak ją Bauman (jeden z rozmówców) scharakteryzował jako poczucie niewystarczalności bytu ludzkiego, to jest coś zupełnie innego niż jakiś wybór – etyczny czy społeczny. Jest taki słynny tekst Jana Błońskiego, który mówi o tym, że wszelki bunt wobec religijności jest w zasadzie odbiciem potrzeby religijnej. Wydaje mi się, że tego typu język bardzo fałszuje rzeczywistość. Nie jest tak, że jeżeli opowiadamy się za równością, albo jeżeli wierzymy w społeczeństwo socjalne, to są to postawy analogiczne do wiary w Boga. To są inne postawy – mówił Tomasz Żukowski, z którym nie zgodziła się Kinga Dunin.

Metodologicznie to są podobne postawy – to, co wykracza poza model racjonalny, scjentystyczny, empirycystyczny i w jakimś sensie jest to zawsze odniesienie się do czegoś nieistniejącego. Wierzę w lepsze społeczeństwo, którego nie ma w tej chwili, tak jak Boga nie ma – mówiła.

e_xx-3378_warszpstaszfminibl-niezateipanlsedupsz_27v10.JPGInnego zdania był Piotr Szumlewicz. Wydaje mi się, że jednak jest różnica między religią a różnego typu rodzajami zaangażowania. Ateiści są konstruktywistami, oni uważają, że świat trzeba zbudować, że jesteśmy do pewnego stopnia na budowanie świata skazani. Nazwałbym to w pewnym sensie ateizmem egzystencjalistycznym. Natomiast wielkie religie światowe opierają się na tym, że pewien świat, nie ten doczesny tylko inny, istnieje niezależnie od nas. Wydaje mi się, że jest to różnica dosyć zasadnicza – mówił autor „Niezbędnika”, nie dając jednak rady przekonać ani Kingi Dunin, ani Sebastiana Dudy.

Nie zgadzam się, że konstruktywizmu w religii nie ma. Jest go bardzo dużo. W zasadzie każdy teolog jest konstruktywistą – mówił dr Duda.

Pozostawiając tę kwestię nierozwiązaną, rozmowa przesunęła się na tor etyki ateistycznej i religijnej oraz (nie)istniejącego między nimi sporu.

Wydaje mi się, że w Polsce istnieje ogromny rezerwuar etyki tradycyjnej, ksenofobicznej, opartej na nienawiści do innego, szukającej pretekstu, żeby to okazać, wyrażającej pewnego rodzaju frustracje, ale też czerpiącej z rezerwuaru szerszego niż religijny i kościół tę etykę popiera jednoznacznie, wpisuje się w nią. Można powiedzieć, że społeczeństwo było i jest socjalizowane przez kościół, a może jest tak, że nawet gdyby ten kościół zniknął, to społeczeństwo nie zamieniłoby się natychmiast w dużo lepsze – zastanawiała się Kinga Dunin.

Tuż przed oddaniem głosu publiczności w dyskusji pojawiły się jeszcze takie kwestie, jak dominacja katolicyzmu w różnych sferach życia, zatarcie granicy pomiędzy kościołem a państwem, oraz, w nawiązaniu do debaty wokół krzyży, demokracja jako równy dostęp do sfery publicznej.

Pytań i komentarzy ze strony publiczności było wiele, przy czym najbardziej interesującą kwestią wydawało się być pytanie o to, co zrobić, by ograniczyć dominację kościoła.

Nie ma w tej chwili dialogu z ludźmi wierzącymi i pokazuje to m.in. spór o in vitro, dlatego nie mówimy o kompromisie, ale o tym, by głos wykluczanej mniejszości był w końcu słyszalny – mówiła Justyna Dąbrowska.

e_xx-3368_warszpstaszfminibl-niezateipanljudkindu_27v10.JPGComing outy ateistyczne, tworzenie pewnego ruchu i deklaracje są potrzebne i złość jest potrzebna, a z drugiej strony ja mimo wszystko byłabym za budowaniem koalicji szerszej – wiem dobrze, że nie każdy katolik, czy nie każdy, kto uważa się za wierzącego, albo kto tylko rytualnie potrzebuje ślubu czy pogrzebu, a tak naprawdę jest obojętny wobec wiary, jest naszym wrogiem. Wielu z tych ludzi daje się przekonać do tego, że religia jest szkodliwa w przedszkolu, że kościół w Polsce nie jest taki fajny, że zrytualizowane formy życia są nierozwojowe i nieadekwatne. Ja bym nie budowała takiego frontu ateiści vs. reszta świata, bo to, chociażby strategicznie, się nie opłaca – odpowiadała Kinga Dunin.

Odpowiedziami na zadane przez publiczność pytania zakończyło się ostatnie przedwakacyjne Feminarium. Dalsze rozmowy trwały w kuluarach.

 

Tekst: Grażyna Latos
Zdjęcia: Ewa Dąbrowska-Szulc