Rozmowa z Agnieszką Wróbel w GW

Wojciech Karpieszuk: „Ideologia gender jest pochodną marksizmu i nie wolno zapominać, że jest to nowy sposób walki klas. (…) Największą krzywdę, jaką radykalny feminizm wyrządza kobiecie, jest jej maskulinizacja. W efekcie sprowadza się kobietę do tego, by mogła zastąpić mężczyznę. Jest to niezgodne z jej naturą. Maskulinizacja istniała w marksizmie. Była bardzo silną cechą ideologii stalinowskiej”. To słowa abp. Henryka Hosera z wywiadu „Gender groźniejsze od marksizmu” w „Naszym Dzienniku”. Brzmi groźnie.

Agnieszka Wróbel, zajmuje się przemianami męskiej tożsamości w powojennej Polsce, koordynatorka Podyplomowych Gender Studies w Instytucie Badań Literackich PAN: „Ideologia gender” jest pojęciem nowym, wypracowanym w ostatnim czasie przez publicystykę prawicową. Jest to również przykład nowomowy katolickiej. Mamy tu do czynienia z typowym zabiegiem manipulacyjnym, czyniącym ze współczesnej nauki, jaką są gender studies, ideologię. W powszechnej świadomości słowo „ideologia” jest nacechowane negatywnie, zaś „gender” jako słowo obcojęzyczne dla wielu ludzi pozostaje niezrozumiałe, co budzi w nich niechęć i niepokój. „Ideologia gender” stała się więc poręcznym narzędziem służącym do walki politycznej.

Jakie są cele gender studies?

– Przede wszystkim naukowe. Pojęcie „gender” oznacza płeć społeczno-kulturową, w opozycji do „sex”, czyli płci biologicznej. Przez pryzmat płci bada się, w jaki sposób działa kultura, jakie są kulturowe różnice między kobietami a mężczyznami wpływające na funkcjonowanie społeczeństw. Badacze zwracają uwagę, że normy społeczne są zmienne w czasie, czyli np. kobiety i mężczyźni żyjący dzisiaj różnią się od kobiet i mężczyzn sprzed 100 lat. Już małe dzieci są przyzwyczajane do pewnych ról: dziewczynki są przygotowywane do bycia żonami i matkami, chłopcy wiedzą, że w przyszłości czeka ich kariera zawodowa. Chłopcy często słyszą: „Nie bądź jak baba”, zaś dziewczynki: „Bądź grzeczna”. Analizy powstałe na gruncie gender studies uwrażliwiają na stereotypy w sferze publicznej, mogą pokazywać różne możliwości wyboru dróg życiowych i zawodowych.

Równość to chrześcijański postulat. Dlaczego teraz Kościół za wroga numer jeden uznał więc gender?

– Jak pokazała historia, postulat ten nie zawsze był realizowany w praktyce. Hasło równości zrobiło karierę dzięki rewolucji francuskiej i otworzyło drogę do tworzenia się nowoczesnych laickich społeczności. Atak „antygenderowy” zbiegł się w czasie z aferami pedofilskimi w Kościele. Na poziomie doraźnym jest to więc próba odwrócenia uwagi od tej kwestii. Poza tym gender studies tradycyjne role płciowe poddają krytycznej analizie. Kościół zaś stoi na straży ich niezmienności.

Przeczytaj całą rozmowę>>