Książka: Louis-Georges Tin, Początki kultury heteroseksualnej w cywilizacji Zachodu

Czy wymiar męski i żeński „wzajemnie się uzupełniają”? Czy istnieje rzeczywista współzależność pomiędzy płcią biologiczną (sexem) a płcią społeczno-kulturową (genderem)? Jak zwalczać homofobię i przeciwstawiać się seksizmowi? Takie właśnie znaki zapytania wywołane są ewolucją, jaką ostatnimi czasy przechodzi społeczeństwo. Wszystkie te kwestie, które odnoszą się jednocześnie do sfery intymnej i zbiorowej, do tego, co prywatne i tego, co publiczne, stanowią jeden z ważniejszych aspektów naszego życia. Pytania te pojawiają się w naszej codziennej egzystencji, w debatach poświęconych społeczeństwu, w badaniach naukowych i w walce politycznej. Paradoksalnie, rozwój kultury gejowskiej i lesbijskiej umożliwia dzisiaj pogłębienie refleksji na temat heteroseksualizmu, co stanowi niewątpliwie zjawisko zupełnie nowe. W sposób bowiem zaskakujący od wieków tysiące utworów poświęcono małżeństwu, rodzinie, miłości lub seksualności heteroseksualistów, lecz heteroseksualność jako taka nie pojawiała się w owych tekstach: stanowiła ogólny punkt widzenia, będąc niejako „w martwym punkcie”, a zatem poza zasięgiem wzroku. Temu powszechnemu, podkreślanemu i wychwalanemu postrzeganiu rzeczywistości nie towarzyszyły jakiekolwiek znaki zapytania, tak jakby było ono całkowicie przejrzyste i nie wymagało właściwie żadnego zastanowienia. Stąd brak jakiejkolwiek refleksji nad heteroseksualnością, co jest już samo w sobie zjawiskiem niezwykłym, chociaż bardzo rzadko zauważanym.

Tymczasem cała otaczająca nas rzeczywistość jest we władaniu świata wyobrażeń osnutych wokół heteroseksualnego związku, który wypełnia szczęśliwym zauroczeniem nasze noce i dnie. Bajki z dzieciństwa, powieści dla dorosłych, kino i telewizja, gazety i czasopisma, reklamy i popularne piosenki, wszędzie i bezustannie sławią związek mężczyzny i kobiety. Żyjemy w niewidzialnym imperium, niewidzialnym w każdym razie dla większości osób heteroseksualnych. Heteroseksualizm jest dla ogółu oczywistością, naturą rzec można „naturalną”. A jednak w tej dziedzinie na najprostsze, a być może także na najbardziej podstawowe pytania wciąż nie znaleziono odpowiedzi, ba, nawet tych pytań nie postawiono. (ZeWstępu)